Wszystko zaczęło się w sobotę, 2 maja, tuż przed północą. Dyżurny z Płońska otrzymał zgłoszenie o huku i samochodzie, który wbił się w płot. Jak ustalili policjanci, 23-latek spędzał wieczór u znajomego przy alkoholu. Gdy gospodarz zasnął, młody mężczyzna zabrał mu kluczyki do Forda i postanowił wrócić nim do domu. Daleko nie ujechał. W Rybitwach stracił panowanie nad kierownicą i z impetem uderzył w ogrodzenie jednej z posesji.
Właściciele posesji, wracając do domu, zauważyli najpierw rozbite auto, a chwilę wcześniej idącego poboczem rannego mężczyznę. Gospodarz, domyślając się, że to kierowca Forda, ujął go i wezwał pomoc. 23-latek nie zamierzał jednak czekać na radiowóz, stał się agresywny i wywiązała się szarpanina. Przybyli na miejsce policjanci szybko ostudzili zapał agresora. Badanie alkomatem wykazało u mieszkańca gminy Baboszewo ponad 1,5 promila alkoholu. Jakby tego było mało, sprawdzenie w systemach potwierdziło, że mężczyzna w ogóle nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Zatrzymany noc spędził w policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał dwa poważne zarzuty: kradzieży pojazdu, za co grozi do 5 lat więzienia oraz kierowania w stanie nietrzeźwości, co jest zagrożone karą do 3 lat za kratkami. Dodatkowo 23-latek odpowie przed sądem za jazdę bez prawa jazdy i spowodowanie kolizji. Grozi mu wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.









Napisz komentarz
Komentarze