Policjanci z Rucianego – Nidy mieli doręczyć wezwanie z sądu dla 30-letniego mężczyzny. Jakież było ich zdziwienie, gdy w jego mieszkaniu ujawnili namiot, w którym rosło 11 dorodnych krzaków marihuany. Znaczne ilości suszu leżały też w bardzo widocznych miejscach, m.in. na mikrofalówce, na zmywarce oraz w szafkach. Zatrzymanemu właścicielowi tej plantacji grozi kara nawet 15 lat pozbawienia wolności.

W dniu 20 stycznia br. policjanci z Komisariatu Policji w Rucianem – Nidzie mieli za zadanie doręczyć wezwanie z sądu 30-latkowi. Pojechali zatem do miejsca jego zamieszkania w Rucianem – Nidzie.

Na klatce schodowej i pod jego drzwiami wyczuwalna była charakterystyczna woń marihuany. Pomimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał drzwi. Funkcjonariusze nacisnęli klamkę. Drzwi były otwarte, więc weszli do środka, by sprawdzić, czy ktoś jest w mieszkaniu. Nikogo jednak nie było. Jakież było zaskoczenie policjantów, gdy w jednym z pomieszczeń zauważyli specjalistyczny namiot z aparaturą. W środku rosło co najmniej 11 dorodnych krzaków konopi indyjskich wysokości około 120 cm. W różnych miejscach w mieszkaniu leżały znaczne ilości suszu roślinnego, m.in. na zmywarce, na mikrofalówce, w szafkach, a nawet w opakowaniach po płytach.

Policjanci ustalili, że właściciel jest w pracy. Skontaktowali się z nim i ostatecznie zatrzymali go. Mężczyzna nie krył swojego zdziwienia. Mieszkaniec Rucianego – Nidy usłyszał zarzut nielegalnego uprawiania i wytwarzania znacznych ilości konopi innych niż włókniste w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Jest to przestępstwo o wysokiej szkodliwości społecznej zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 do 15 lat. Najbliższe trzy miesiące 30-latek spędzi w areszcie, bo decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię