Michael Scott Campbell na fotografii sądowej z 2008 roku.

Właściciel samochodu przyłapał złodzieja katalizatorów na gorącym uczynku. Gdy zobaczył mężczyznę grzebiącego pod jego samochodem, bez większego namysłu dwukrotnie go postrzelił, a następnie przywiązał rannego do haka holowniczego i przeciągnął po polu. Złodziej nie przeżył „przejażdżki”.

Zdarzenie miało miejsce 12 czerwca w okolicy Lakewood w stanie Waszyngton (USA). Michael Campbell spał w swojej ciężarówce, ale obudziły go dziwne odgłosy z zewnątrz. Gdy wychylił się przez okno zobaczył wystające spod jego auta nogi i faceta grzebiącego przy katalizatorze. Campbell długo się nie zastanawiał – wyciągnął broń i dwukrotnie postrzelił złodzieja. Jak relacjonują świadkowie, ranna ofiara próbowała doczołgać się do swojego samochodu, ale to tylko rozwścieczyło Campbella.

Mężczyzna związał ręce złodziejowi, a następnie zahaczył je o hak holowniczy swojego forda. Błagającego o litość przestępcę przeciągnął po polu, a następnie porzucił. Według śledczych badających tę sprawę, ofiara z dwoma ranami kłutymi i rozległymi obrażeniami wywołanymi ciągnięciem za samochodem jeszcze żyła, ale Campbell zostawił go na śmierć. Zmarły to Brent Peltomaa.

Po wszystkim Cambpell miał pozbierać swoje rzeczy i odjechać. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie, gdzie usłyszał zarzut porwania pierwszego stopnia i morderstwa drugiego stopnia. To nie był jego pierwszy kontakt z sądem. Wcześniej był już skazany, a w dokumentach sądowych figurował pod pseudonimem „Adam Jezus Chrystus”.

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię