archiwum

Dzięki czujności jednej z osób, inowrocławscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który palił marihuanę, miał przy sobie spory jej zapas i jednocześnie opiekował się 7-letnią córką. Mężczyzna odpowie za posiadanie zabronionych środków. Policjanci powiadomią również o sprawie sąd rodzinny.

Do zdarzenia doszło w niedzielę (11.07.21), kiedy to inowrocławscy policjanci zostali powiadomieni o tym, że przebywający w Solankach na placu zabaw z dzieckiem mężczyzna prawdopodobnie popala sobie marihuanę. Funkcjonariusze, na podstawie przekazanego rysopisu, szybko namierzyli delikwenta. W trakcie czynności mundurowi ujawnili u niego susz roślinny o wadze kilkunastu gramów. Badanie testerem wykazało, że to marihuana. Mężczyzna został zatrzymany, a dziecko przekazane pod opiekę rodziny.

Podczas przeszukania miejsca zamieszkania 33-latka policjanci znaleźli jeszcze cztery tabletki ecstasy, które wraz z suszem zostały przekazane do bydgoskiego laboratorium do dalszych badań. Inowrocławianin ma teraz prowadzoną sprawę karną. Już wcześniej był notowany za posiadanie zabronionych środków. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.

To jednak nie wszystko. Policjanci poinformują również sąd rodzinny, że zajmujący się dzieckiem ojciec był pod wpływem używek i posiadał przy sobie narkotyki.

2 KOMENTARZE

  1. I dziecko ma wielką traumę. Oczywiście rodziców pijących alkohol można spotkać wszędzie… 🙁 Nie mogli tego załatwić inaczej, np. spisać i pojawić się u niego później?

  2. Z jednej strony głupotą było palenie na placu zabaw w obecności innych rodziców i dzieci, zwyczajnie nie miejsce i pora na to, mógł to już zrobić w drodze do, czy też wracając i nie było by problemu. Z drugiej strony mam nadzieję że ta czujna osoba tak samo zareagowała by na rodzica który, postanowił by wypić piwo czy inną małpkę, bo inaczej to zwykła hipokryzja, podobnie mam nadzieje że policja informuje sąd rodzinny w przypadkach kiedy jakiś rodzić dopuści się przyjścia z dzieckiem na plac zabaw będąc po piwie czy winie do obiadu, skoro opieka pod wpływem, daje do tego podstawy, a pomyśleć że w Wielkie Brytanii standardem jest zabieranie dzieci do pubu w ciągu dnia, całe szczęście u nas taka patologia tłumaczyła by się przed sądem rodzinnym. Proponuje prewencyjne kontrole trzeźwości alkomatem i narkotestami rodziców na placach zabaw, a jak nic nie wyjdzie to dzieci tez dla pewności, sprawdzić, w czasach kiedy z przypisu lekarza dzieciom w USA rocznie wydaje się ponad 20ton czystej amfetaminy w formie leków, to często dzieci mogą być bardziej odurzone niż rodzice.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię