Dzielnicowy, którego dyżurny skierował na miejsce kradzieży pojazdu szybko ustalił, że w ogóle nie doszło do przestępstwa. Auto zostało sprzedane na złom co potwierdził właściciel punktu okazując umowę. Zanim więc zawiadomimy organy ścigania, upewnijmy się czy rzeczywiście sprawa ta wymaga zaangażowania służb.

W poniedziałek (10.05.21) około 21:00 do Komisariatu Policji Toruń Rubinkowo zgłosiła się 41-letnia kobieta, która poinformowała o kradzieży pojazdu marki Opel Astra. Z jej relacji wynikało, że do przestępstwa doszło w czasie, gdy ona przebywała w szpitalu. Auto pozostawił dla niej mąż, jednak gdy wyszła po kilku dniach leczenia już go tam nie było.

Dyżurny natychmiast na miejsce skierował dzielnicowego, który szybko w rozmowie ze świadkami ustalił, że samochód ten został zabrany przez lawetę. Potwierdziło to nagranie z monitoringu zabezpieczone przez policjanta. Okazało się, że opel trafił na jedno ze złomowisk pod Chełmżą. Właściciel okazał funkcjonariuszom umowę kupna sprzedaży pojazdu, na podstawie której mógł legalnie przeprowadzić recykling. Tym samym policjanci udowodnili, że zgłoszone przez kobietę przestępstwo nie zaistniało. Postępowanie w tej sprawie zatem zostanie umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego.

Policjanci przypominają: zanim zawiadomimy o rzekomym przestępstwie upewnijmy się czy rzeczywiście do niego doszło, bo za składanie fałszywych zeznań i zawiadomienie organu o przestępstwie, do którego nigdy nie doszło może grozić do 8 lat więzienia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię