W dość nietypowy sposób zakończył swój wyjazd po grzyby pewien mężczyzna. Od uzbierania pełnego kosza prawdziwków silniejsza okazała się potrzeba snu, spowodowana wypitym wcześniej alkoholem. Historia miałaby może inne zakończenie i nie wymagała interwencji innych osób, gdyby nie fakt, że mężczyzna zdecydował się przespać w bagażniku, z którego nie mógł już się wydostać. Z pomocą ruszyli inni grzybiarze i policjanci.

To miał być typowy wyjazd znajomych na grzyby. Umówili się na niedzielę (20.09.2020). Wszystko zapowiadało się normalnie. Gdy jednak jednego ze zbierających zmorzył sen, spowodowany wypitym wcześniej alkoholem, sprawy przybrały nieco inny obrót. Około godz. 16:30 oficer dyżurny braniewskiej komendy został powiadomiony, że w okolicy Braniewa, z zaparkowanego auta dobiegają dziwne odgłosy. Z relacji zgłaszającego wynikało, że w bagażniku samochodu znajduje się człowiek, który woła o pomoc.

Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy. Po dojechaniu na wskazany odcinek drogi policjanci dostrzegli stojącego przy pojeździe mężczyznę, który chwilę wcześniej wyszedł z bagażnika. Jak się okazało z pomocą ruszyli mu inni grzybiarze, którzy słyszeli jego krzyki. W rozmowie z mężczyzną ustalono, że przyjechał w okolice Braniewa ze znajomymi na grzyby. Zrezygnował jednak z ich zbierania ponieważ był pod działaniem alkoholu i chciało mu się spać. Jako miejsce wypoczynku wybrał sobie bagażnik, który ku jego zdziwieniu – zatrzasnął się, gdy ten wszedł do środka.

Patrol przeprowadził z mieszkańcem województwa pomorskiego profilaktyczną rozmowę, doradzając mu tym samym, by następnym razem rozsądniej wybierał miejsca wypoczynku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię