Fot. Podkarpacka Policja

Zarzuty popełnienia dwóch przestępstw i pięciu wykroczeń usłyszał młody mieszkaniec Racławic. Mężczyzna w niedzielny wieczór nie zatrzymał się do kontroli drogowej, a uciekając przez policjantami omal nie potrącił jednego z funkcjonariuszy i spowodował kolizję.

Sceny rodem z filmu akcji rozegrały się krótko po godzinie 20 na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Katy (woj. podkarpackie). Podczas kontroli prędkości policjanci namierzyli osobowego volkswagena, który jechał w terenie zabudowanym z prędkością 121 km/h. Za jego kierownicą mundurowi dostrzegli dobrze znanego młodego mieszkańca Racławic, który na swoim koncie miał liczne wykroczenia drogowe.

Kierowca volkswagena zignorował znaki dawane mu przez policjantów i rozpoczął ucieczkę. W ślad za nim ruszyli funkcjonariusze. Mężczyzna uciekając kilkukrotnie zignorował czerwone światło, zdołał też wyminąć policyjną blokadę omal nie potrącając jednego z funkcjonariuszy.

Przed miejscowością Zdziary volkswagen na łuku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu, uderzając w bok ciężarówki. Części, które odpadły z pojazdów uszkodziły jeszcze dwa inne pojazdy. Pirat nie zamierzał jednak dawać za wygraną, porzucił rozbity pojazd i zniknął w pobliskim lesie.

Policjanci zatrzymali młodego kierowcę dzień później w jego domu. Mężczyzna usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw oraz pięciu wykroczeń, m.in. niezatrzymania się do kontroli, przekroczenia dozwolonej prędkości i spowodowania kolizji drogowej.

Fot. Podkarpacka Policja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię