Foto: archiwum

Utratą prawa jazdy skończyła się dla 45-latka brawura za kierownicą. Kierowca BMW nie spodziewał się, że policjanci z drogówki mają możliwość zmierzenia prędkość oddalającego się pojazdu. Okazało się, że w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 km/h, BMW pędziło znacznie szybciej, niż pozwały na to przepisy.

Nadmierna prędkość to ciągle jeden z głównych powodów tragicznych zdarzeń na drogach. Kaliscy policjanci dbając o bezpieczeństwo reagują na sygnały mieszkańców dotyczące miejsc, gdzie dochodzi do łamania przepisów. Niestety mimo licznych apeli o zachowanie rozwagi na drogach, w dalszym ciągu zdarzają się kierowcy, którzy rażąco łamią obowiązujące przepisy, narażając życie swoje i innych.

W dalszym ciągu policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego monitorują sytuację na ul. Górnośląskiej i Śródmiejskiej w Kaliszu. To efekt pojawiających się w przestrzeni publicznej informacji o łamaniu przepisów dotyczących ograniczeń prędkości, w tym rejonie.

W nocy jeden z patroli prowadzących kontrole prędkości na ul. Górnośląskiej zwrócił uwagę na nietypowe zachowanie kierowcy BMW. Mężczyzna przejeżdżając obok funkcjonariuszy agresywnie przyśpieszył, po czym zaczął hamować tuż przed sygnalizacją świetlną, która wskazywała kolor czerwony. Kiedy na sygnalizatorze pojawiło się zielone światło, kierujący BMW gwałtownie ruszył. Przeprowadzony pomiar prędkości oddalającego się pojazdu na ul. Śródmiejskiej wykazał, że kierowca w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 km/h, jechał o 62km/h za szybko.

Policjanci dogonili lekkomyślnego uczestnika ruchu drogowego. Okazało się, że za kierownicą pojazdu siedział 45-latek. Zgodnie z obowiązującymi przepisami policjanci zatrzymali kierowcy dokument prawa jazdy. Kaliszanin będzie mógł go odzyskać dopiero za trzy miesiące.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię