Suwalscy policjanci, narażając własne zdrowie i życie, przerwali szaleńczą ucieczkę kierowcy bmw, który nie zatrzymał się do kontroli w Topiłówce. Przez blisko 30 kilometrów uciekał stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Zatrzymał się dopiero, kiedy na jego drodze ucieczki stanął radiowóz suwalskich policjantów. Okazało się, że 44-latek był poszukiwany przez suwalski sąd do odbycia kary pozbawienia wolności za posiadanie narkotyków. Mężczyzna nigdy nie posiadał prawa jazdy, a wstępne badanie potwierdziło obecność amfetaminy w jego organizmie. 44-latek usłyszał już zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej, a na rozszerzenie zarzutów poczeka w areszcie.

Sceny jak z filmu akcji rozegrały się w sobotnie przedpołudnie na terenie powiatu augustowskiego i suwalskiego. Kilkanaście minut po 11 policjanci z augustowskiej drogówki, w Topiłówce, próbowali zatrzymać do kontroli bmw jadące całą szerokością jezdni. Kierowca zlekceważył sygnały świetlne i dźwiękowe i zaczął uciekać. Przez blisko 30 kilometrów pędził w kierunku Suwałk stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W międzyczasie informacja o pościgu trafiła do suwalskich policjantów, którzy również podjęli próbę zatrzymania bmw.

Kierowca nie reagował na polecenia zatrzymania i dalej, w niebezpieczny sposób, jechał suwalskimi ulicami. Na ulicy Bydgoskiej stracił panowanie i zderzył się z renault. Pasażerka z tego pojazdu trafiła pod opiekę służby medycznej. To jednak nie powstrzymało mężczyzny, który nadal kontynuował ucieczkę. Na tej samej ulicy, suwalscy policjanci, z narażeniem własnego życia, odcięli mu drogę ucieczki. Kierowca bmw, nie zmniejszając prędkości, z impetem uderzył w policyjne auto. W wyniku tego dwoje policjantów i uciekinier trafili do szpitala.

Jak ustalili policjanci, za kierownicą bmw siedział 44-letni suwalczanin. Mężczyzna był poszukiwany przez suwalski sąd, bo miał do odbycia karę półtora roku pozbawienia wolności, między innymi za posiadanie narkotyków. Wyszło też na jaw, że nigdy nie posiadał prawa jazdy, a wstępne badanie krwi wykazało, że jechał pod wpływem amfetaminy. Wczoraj mężczyzna usłyszał już zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej. Dziś sąd zadecydował o jego trzymiesięcznym areszcie. Policjanci skierowali również wniosek do prokuratury o rozszerzenie zarzutów, dotyczących narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo, spowodowania wypadku drogowego, a także kierowania pojazdem pod wpływem środka psychotropowego i czynną napaść na funkcjonariusza publicznego. 44- latek odpowie również za liczne wykroczenia, które popełnił podczas ucieczki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię