Ścinawscy policjanci patrolujący gminę oznakowanym radiowozem uczestniczyli w pościgu, który zakończył się niezbyt szczęśliwie dla uciekiniera. Kierowca motocykla, chcąc uniknąć kontroli drogowej, spowodował kolizję z radiowozem. Został zatrzymany. Okazało się, że uciekał, bo nie miał uprawnień, był pod wpływem narkotyków, a dodatkowo posiadał je też przy sobie. Jednoślad nie miał aktualnych badań technicznych i obowiązkowego ubezpieczenia OC. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Los tego nieodpowiedzialnego kierowcy jest teraz w rękach sądu.

Policjanci z komisariatu w Ścinawie, jadąc oznakowanym radiowozem, w jednej z miejscowości zauważyli kierowcę motocykla, którego jednoślad nie miał tablic rejestracyjnych. Mundurowi chcąc go zatrzymać do kontroli drogowej, włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe. Ten jednak przyśpieszył i rozpoczął ucieczkę.

Funkcjonariusze ruszyli za nim. W trakcie pościgu, kiedy policjanci zrównali się z motocyklistą, ten zwolnił, a następnie przyspieszając uderzył w prawy bok radiowozu. Mimo tego nie zatrzymali się i kontynuowali pościg. Po chwili wyprzedzili mężczyznę i zatrzymali się, chcąc uniemożliwić nieodpowiedzialnemu motocykliście dalszą jazdę. Uciekinier nie miał jednak zamiaru poddać się, gdyż za dużo miał na sumieniu. Uderzył w tył radiowozu i kontynuował swoją szaleńczą jazdę. Funkcjonariusze w konsekwencji zatrzymali, jak się okazało, 40-letniego mieszkańca gminy Ścinawa.

W trakcie kontroli wyszło na jaw, że  desperat uciekał, ponieważ nie miał uprawnień do kierowania pojazdem. Badanie narkotesterem wykazało, że może być pod wpływem amfetaminy i metamfetaminy. Ponadto policjanci ujawnili przy mężczyźnie amfetaminę. Jakby tego było mało motocykl, na którym uciekał 40-latek, nie miał aktualnych badań technicznych i obowiązkowego ubezpieczenia OC. Kierowca trafił do policyjnej celi. Za swoje czyny stanie przed sądem. Może mu grozić do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo będzie musiał ponieść koszt naprawy radiowozu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię