Kryminalni z Puław zatrzymali 40-latka, który w ubiegłym tygodniu brał udział w oszustwie metodą na policjanta i prokuratora. 87-latka wierząc w historię o zagrożonych pieniądzach dwukrotnie wyrzuciła gotówkę przez balkon oraz zostawiła na wycieraczce. Za współpracę miał podziękować jej sam „minister”. 150 tys. zł. odebrał od niej zatrzymany przez policjantów 40-latek. Został już tymczasowo aresztowany. Może mu grozić nawet do 8 lat więzienia.

Do oszustwa doszło w ubiegłym tygodniu. 87-letnia mieszkanka Puław po telefonicznej rozmowie z rzekomym funkcjonariuszem policji, a następne prokuratorem uwierzyła, że jej pieniądze są zagrożone i bierze udział w policyjnej akcji. Nagrodą za współpracę miały być podziękowania od ministra sprawiedliwości.

Seniorka  najpierw przez balkon wyrzuciła 47 tysięcy złotych, następnie wypłaciła resztę pieniędzy z banku i ponownie  wyrzuciła przez balkon. Następnego dnia wykonując kolejne polecenia wypłaciła 50 tysięcy złotych, które zapakowała do siatki i zostawiła na wycieraczce przed mieszkaniem. W ciągu dwóch dni seniorka przekazała oszustowi łącznie 150 tysięcy złotych. Kiedy minister nie zjawił się z podziękowaniami, kobieta dopiero zrozumiała, że została oszukana. Wtedy zgłosiła się na policję.

Sprawą od razu zajęli się puławscy kryminalni, którzy przystąpili do działań. Operacyjne ustalenia pozwoliły na wytypowanie i zatrzymanie 40-latka, który brał udział w tym przestępczym procederze. Jak ustalili śledczy, to on odebrał pieniądze od seniorki. Mieszkaniec Puław usłyszał zarzut oszustwa, a sąd aresztował go na trzy miesiące. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię