Akcja w warszawskim metrze. Policjant po służbie poprosił jednego z pasażerów, aby założył obowiązkową maseczkę. Posypały się wulgaryzmy i doszło do rękoczynów. Ostatecznie mężczyzna został wyciągnięty ze składu siłą. Policjantowi pomógł jeden ze świadków.

Policjant po służbie przebywając w wagonie warszawskiego metra był świadkiem jak młody mężczyzna wulgarnymi słowami zaatakował kobietę, która wcześniej zwróciła mu uwagę, co do niewłaściwego zachowania w czasie epidemii.

Policjant zareagował prosząc o spokój, jednak to nie poskutkowało. Mężczyzna zaczął obrażać policjanta: „spier… chu…, odpier… się”. Policjant wcześniej okazał legitymację i przedstawił się. Mimo to mężczyzna cały czas był bardzo agresywny. Policjant ze względu na bezpieczeństwo pasażerów wydał mu polecenie, aby opuścił z nim pociąg na najbliższej stacji, ale ten odmówił. Policjant pouczył go o użyciu siły fizycznej w przypadku niezastosowania się do poleceń.

Wtedy mężczyzna odepchnął policjanta, szarpał go za ręce i próbował się oddalić. Policjant w reakcji na tak agresywne zachowanie poinformował go, że zostaje zatrzymany w związku ze znieważeniem i naruszeniem nietykalności funkcjonariusza. Przez cały czas interwencji mężczyzna był bardzo agresywny i wulgarny.

Warto podkreślić, że przypadkowy świadek pomógł policjantowi w obezwładnieniu agresora. Zasługuje to na szczególną pochwałę i podziękowania z naszej strony
Nie pozwólmy, aby takie agresywne zachowania miały społeczne przyzwolenie. Policjanci kolejny raz udowadniają, że na służbie jesteśmy 24h na dobę. Codziennie podejmujemy ok. 16 tys. interwencji, wiele z nich podejmowanych jest z narażeniem własnego życia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię