Foto: archiwum

Policjanci z wydziału wywiadowczo-patrolowego stołecznej komendy podczas służby na terenie Pragi Północ zatrzymali 24-letniego mężczyznę, który ukradł samochód, a następnie rozbił się nim na drzewie. Jak wykazały dalsze czynności, mężczyzna w chwili zdarzenia był nietrzeźwy i pod wpływem środków odurzających. Policjanci z komendy na Pradze Północ przedstawili mu dwa zarzuty karne. Za przestępstwa, których się dopuścił może mu grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności. Nadzór nad tym postępowaniem prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Północ.

W sobotę w godzinach 22.00-1.00 doszło do kradzieży forda zaparkowanego pod lokalem gastronomicznym przy ulicy Kijowskiej. Jego użytkownik przyznał się mundurowym, że w otwartym aucie zostawił kluczyki. O tym, że samochód skradziono zorientował się około 1.00. Kierowca stwierdził, że chce zgłosić kradzież forda i w tym celu udał się do komendy przy ulicy Jagiellońskiej. Informację o tej kradzieży przekazano drogą radiową wszystkim podległym patrolom.

Kilka minut po 1.00 do policyjnych załóg trafił również komunikat o sprawcy kolizji, który rozbił samochód na drzewie w rejonie pętli przy ulicy Zabranieckiej, po czym oddalił się z miejsca. Patrol stołecznych wywiadowców pełniący służbę na terenie Pragi Północ niezwłocznie skontaktował się z załogą ruchu drogowego zabezpieczającą miejsce zdarzenia i udał się w rejon, gdzie do niego doszło. Znając prawdopodobny kierunek ucieczki kierowcy rozbitego auta, funkcjonariusze rozpoczęli jego poszukiwania.

W trakcie patrolowania ulicy Zabranieckiej wywiadowcy zauważyli wychodzącego z zarośli mężczyznę, który nerwowo się rozglądał. Odpowiadał on rysopisowi zbiegłego z miejsca zdarzenia kierowcy. Wywiadowcy dynamicznie podbiegli do niego i go zatrzymali. Mężczyzna był zdezorientowany, nie chciał podać swoich danych. Policjanci pouczyli go o konsekwencjach wynikających z art. 65 kw.

Ze względu na to, że 24-latek był ranny i nietrzeźwy, co potwierdziło badanie alkomatem, policjanci wezwali na miejsce karetkę, która przewiozła go do szpitala. Tam oprócz wykonania mu niezbędnych badań, pobrano od niego krew na zawartość alkoholu i środków odurzających.

Stan mężczyzny i widoczne na jego odzieży fragmenty szkła mogły świadczyć o tym, że brał udział w zdarzeniu drogowym. 24-latek jednak zaprzeczał, by poruszał się jakimkolwiek pojazdem mechanicznym. Twierdził, że jechał rowerem i się przewrócił. To, że z pewnością nie mówi prawdy, zdradzało jego nerwowe zachowanie. Gdy udzielono mu niezbędnej pomocy medycznej, wywiadowcy podjęli decyzję o jego zatrzymaniu. Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań w komendzie przy ulicy Jagiellońskiej.

Na podstawie zebranych w tej sprawie materiałów dochodzeniowcy przedstawili 24-latkowi zarzuty dotyczące kradzieży forda, kierowania nim w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środków odurzających w postaci amfetaminy, MDMA oraz LSD. 24-latek nie uniknie też odpowiedzialności za spowodowanie kolizji w ruchu drogowym. Za popełnione przestępstwa może mu grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię