W trakcie nocnej służby załoga patrolowa z Białołęki zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy próbowali wyciąć katalizator z zaparkowanego samochodu przy ulicy Pasaż Henryka Sławika. Mimo tłumaczeń mężczyzn, że nie mają nic wspólnego z tą sprawą, policjanci szybko udowodnili, że kłamią. W plecaku 24-latka funkcjonariusze ujawnili dwa lewarki, klucze i narzędzia do cięcia metalowych elementów. Zatrzymani są już po zarzutach. Za usiłowanie kradzieży grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. Nadzór nad tym postępowaniem prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ.

Kilka dni temu, w środku nocy załoga patrolowa z Białołęki otrzymała zgłoszenie dotyczące dwóch mężczyzn, którzy kręcą się przy zaparkowanych pojazdach w rejonie ulicy Pasaż Henryka Sławika. Odgłosy, które słyszał telefonujący na numer alarmowy mogły świadczyć o tym, że dochodzi do kradzieży elementów pojazdu.

Mundurowi bardzo szybko udali się na wskazany adres. Na widok radiowozu dwóch opisanych mężczyzn podjęło ucieczkę. Policjanci jednak z łatwością ich dogonili. Jeden z nich tłumaczył się, że wyszedł na spacer. Jednak przedmioty, które policjanci znaleźli w jego plecaku, świadczyły o czymś zupełnie innym. 24-latek  posiadał dwa lewarki, klucze i narzędzia do cięcia metalowych elementów.

Drugi z wylegitymowanych mężczyzn, 25-latek również próbował odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia. Mundurowi również jego szczegółowo skontrolowali oraz sprawdzili srebrnego opla, którym mężczyźni mieli się poruszać. Dzięki współpracy z naocznym świadkiem zdarzenia mundurowi odnaleźli toyotę, która była w zainteresowaniu obywateli Gruzji. Pod pojazdem policjanci ujawnili odkręcone elementy osprzętu silnika.

Zatrzymali 24 i 25-latka. Na miejsce wezwano policjantów z grupy dochodzeniowo – śledczej, którzy wykonali oględziny uszkodzonej toyoty i zabezpieczyli ślady przestępstwa. Obywatele Gruzji zostali przesłuchani w Komisariacie Policji na Białołęce. Tam przedstawiono im zarzuty dotyczące usiłowania kradzieży katalizatora, gdzie wartość strat na szkodę właściciela pojazdu wyniosła ponad 8.500 złotych. Za to przestępstwo mężczyznom grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię