Do poważnie wyglądającego zdarzenia doszło na obwodnicy Lwówka. Jak się okazało sprawa zaczęła się już kilkanaście minut wcześniej i mogła skończyć się naprawdę tragicznie…. Kolejny raz główną rolę odgrywał tutaj alkohol….

W czwartek, 28 września br. około godziny 20:10 do oficera dyżurnego wpłynęło telefoniczne zgłoszenie o zdarzeniu drogowym w miejscowości Lipka Wielka. Na miejsce skierowano patrol ruchu drogowego.

Z zebranych przez policjantów informacji i relacji zgłaszającego oraz świadków wynikało, że 30-letni kierujący samochodem osobowym Fiat Stilo, za skrzyżowaniem, na środku przeciwległego pasa drogi, zauważył zaparkowane auto, które miało włączone światła awaryjne. Przejeżdżając obok, zza tego pojazdu wyszedł mężczyzna, który nie posiadał żadnych elementów odblaskowych. Nie dał tym samym kierowcy odpowiedniej ilości czasu do podjęcia właściwej reakcji za kierownicą. Skutkiem tego zahaczył mężczyznę lewym lusterkiem.

Tutaj też sytuacja się zaostrzyła. Uderzony lusterkiem mężczyzna wpadł w amok. Podszedł do Fiata Stilo, gdzie kilkakrotnie uderzył jego kierowcę w głowę oraz próbował go wyciągnąć za nogawkę spodni na zewnątrz pojazdu. Zamierzonego skutku jednak nie odniósł więc postanowił wyżyć się na samochodzie. Bez opamiętania kopał drzwi kierowcy oraz tylne nadkole powodując liczne wgniecenia. Chwilę później wsiadł do swojego Audi i odjechał.

W trakcie obsługi zdarzenia drogowego, koło policjantów z ogromną prędkością przemknęło Audi A6 na grodziskich numerach rejestracyjnych. Jak się okazało auto to należało do krewkiego mężczyzny, który kilka minut wcześniej uszkodził Fiata Stilo. Z uwagi na prędkość z jaką poruszało się Audi policjanci nie mieli możliwości aby go zatrzymać, podali więc komunikat do oficera dyżurnego.

Dosłownie 10 minut później do stanowiska kierowania wpłynęła informacja o wypadku drogowym na obwodnicy Lwówka. Było to szukane Audi A6 należące do 27-letniego mieszkańca powiatu grodziskiego. Za szybka jazda sprawiła, że mężczyzna nie zapanował nad pojazdem, wjechał do rowu gdzie odbił się od skarpy i wylądował na dachu swojego pojazdu.

Czy tylko prędkość tutaj zawiniła? Otóż nie! 27-latek był kompletnie pijany. Przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu wykazało u niego blisko 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Teraz odpowie za swoje czyny przed sądem. Grozi mu kara do 2 lat więzienia.

Źródło: Wielkopolska Policja/ Foto: pomoc drogowa RAFHOL Nądnia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię