Nie żyje chłopiec, który przez kilkaset metrów był ciągnięty przez tramwaj. Jego nóżka została przytrzaśnięta przez drzwi.

Do tego zdarzenia doszło w piątek około godz. 11. 40 na ulicy Jagiellońskiej w centrum Warszawy. W tracie wysiadania z tramwaju nr 18 drzwi przytrzasnęły nogę 4-letniego chłopca. Niestety, pojazd ruszył, ciągnąc go za sobą przez kilkadziesiąt metrów. Dziecko było pod opieką babci, która widząc, co się stało, straciła przytomność. Została odwieziona do szpitala. Chłopiec doznał bardzo poważnych obrażeń. Jego życia nie udało się uratować.

Jak przekazał w mediach przedstawiciel Tramwajów Warszawskich, motorniczy był trzeźwy, została mu jednak pobrana krew pod kątem badania na obecność innych substancji psychoaktywnych. Ma 14 lat doświadczenia na stanowisku. Nie wiadomo, dlaczego nie zauważył, że chłopiec został przytrzaśnięty. Tramwaj był starszego typu i nie był wyposażony w kamery. Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia szczegółowe okoliczności zdarzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię