piątek, 22 listopada 2024 04:23
Reklama

Ukradł kobiecie słoik z 40 tysiącami złotych, a potem próbował wrobić w to jej siostrę

Policjanci Wydziału Kryminalnego KMP w Jaworznie zatrzymali mężczyznę, który po włamaniu do mieszkania swojej znajomej, ukradł jej oszczędności. Złodziej wykorzystał do przestępstwa chorą siostrę kobiety, którą chciał „wrobić” w kradzież. Kryminalni odzyskali część skradzionej kwoty, którą przekazali właścicielce. 46-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży, do którego się przyznał.
Ukradł kobiecie słoik z 40 tysiącami złotych, a potem próbował wrobić w to jej siostrę

Dyżurny jaworznickiej jednostki otrzymał zgłoszenie o kradzieży szklanego słoja z zawartością 40 tysięcy złotych z mieszkania 36-letniej kobiety. Charakter kradzieży nie wskazywał na włamanie, a wszystkie rzeczy pozostały w nienaruszonym stanie. Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że nie ma ona pojęcia, jak doszło do przestępstwa i nie podejrzewa o to członków swojej rodziny. Sprawą tajemniczej kradzieży zajęli się kryminalni. Stróże prawa ustalili, że wiedzę o oszczędnościach posiadanych w domu kobiety, miał również jej znajomy, który często ją odwiedzał i czasem pożyczał od niej drobne kwoty pieniędzy.

Okazało się, że w dniu przestępstwa mężczyzna celowo spotkał siostrę pokrzywdzonej, która zamieszkuje wspólnie z nią, z uwagi na przewlekłą chorobę. W trakcie spotkania sprawca pod pretekstem pomocy w schowaniu do jej plecaka napoju, wykorzystał jej zaufanie ze względu na znajomość z jej siostrą i ukradł klucze do ich mieszkania. 46-latek przy ich użyciu wszedł do mieszkania i skradł słój z oszczędnościami. Aby oczyścić się z zarzutów, tego samego dnia podrzucił skradzione klucze siostrze pokrzywdzonej, kładąc je na drodze, którą wracała z zajęć. Do tego podrzucił kilka banknotów ułożonych w charakterystyczny sposób, jak były przechowywane przez właścicielkę po to, aby po ich odnalezieniu podejrzenie o kradzież padło właśnie na jej siostrę.

Po zebranym materiale dowodowym kryminalni dokonali zatrzymania 46-latka, który przyznał się do kradzieży. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania okazało się, że 3,5 tysiąca złotych ze skradzionej kwoty przekazał swojej partnerce, informując, że to pieniądze z wypłaty, a resztę gotówki schował na terenie swojej posesji. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia przedstawiono mu zarzut kradzieży, do którego przyznał się i poddał dobrowolnie karze.

Prokurator nałożył na niego m.in. obowiązek naprawienia szkody. Część skradzionej kwoty sprawca wydał na długi, jednak policjanci odzyskali ponad 26 tysięcy złotych, które trafiły już do właścicielki.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama