Na nagraniu z monitoringu nic nie wskazuje na to, że za chwilę dojdzie do napadu. Gdy jednak stojący w kolejce chłopiec podszedł do kasy, nagle wyjął broń i wymierzył ją w ekspedientkę. Żeby udowodnić, że nie żartuje, strzelił w sufit.

Do tego zdarzenia 1 czerwca w amerykańskim stanie Michigan. Na nagraniu z monitoringu widać, jak chłopiec podchodzi do kasy, wyciąga pistolet i celuje w ekspedientkę, żądając pieniędzy. Gdy kobieta pyta go, czy to żart, w odpowiedzi strzela w sufit. Chwilę później dostaje paczkę z gotówką i ucieka.

Sprawcą napadu okazał się 12-letni chłopiec. Chwilę później został złapany razem z 5 tysiącami zrabowanych dolarów. Pistolet, którym się posłużył, również ukradł z sejfu ojca. Przedstawiono mu aż sześć zarzutów, w tym napadu z bronią w ręku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię