Makabra na uniwersytecie w Moskwie. 18-letni student Andrey Emelyannikov poderżnął gardło wykładowcy, zrobił sobie zdjęcie ze zwłokami i sam pociął się piłą tarczową. Realizował wyzwanie „niebieskiego wieloryba”.

Osobom, które odkryły zwłoki, ukazał się przerażający widok. W wielkiej kałuży krwi leżały dwa ciała. Na pierwszy rzut oka nie sposób było stwierdzić, co doprowadziło do masakry. Szybko jednak ujawniono zatrważającą prawdę.

Do zdarzenia doszło 1 listopada. Morderca nieprzypadkowo wybrał tę datę. Jest nim 18-letni student Andrey Emelyannikov. Analiza jego aktywności w internecie ujawniła, że należał do internetowej społeczności, której członkowie (zazwyczaj nastolatkowie) rywalizują w zadawaniu sobie bólu i ran. To gra nazywana „niebieskim wielorybem”. Składa się z serii coraz bardziej brutalnych zadań, a kończy samobójstwem osoby, która podjęła wyzwanie.

18-letni Andrey bardzo chciał zaimponować rówieśnikom. Zanim popełnił samobójstwo tnąc się piłą tarczową, w przerwie pomiędzy zajęciami na uczelni poderżnął gardło nauczycielowi przysposobienia obronnego. W międzyczasie zamieszczał zdjęcia w internecie, szeroko się przy tym uśmiechając.

Od kilku tygodni Andrey zamieszczał na forum wpisy, w których zapowiadał, co zamierza zrobić. Nikt jednak nie brał go na poważnie. Jego znajomi cytowani przez rosyjskie media mówią, że był zupełnie normalnym chłopakiem. Wiadomo jednak, że bez zapamiętania oddawał się mrocznym i brutalnym grom komputerowym. Jego idolem był Walter Sullivan z gry Silent Hill.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię