Sławkowscy stróże prawa w jednym z prywatnych domów zlikwidowali hodowlę kilku gatunków zwierząt zagrożonych wyginięciem. Policjanci wsparci pracownikami naukowymi Uniwersytetu Śląskiego przejęli na posesji należącej do 24-letniego mężczyzny cztery pająki, węża oraz żółwia, których posiadanie wymaga stosownego pozwolenia. Jak się okazało, akwaria i terraria dla zwierząt dodatkowo zasilane były kradzionym prądem.

W związku z pozyskanymi informacjami dotyczącymi nielegalnej hodowli zwierząt, policjanci z Komisariatu Policji w Sławkowie wkroczyli na jedną z posesji na obrzeżach miasta. W trakcie przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych, stróże prawa odnaleźli sporą ilość klatek, akwariów i terrariów. Znajdowały się w nich pająki, węże, jaszczurki, a także myszy, szczury oraz świnka morska czy żółw.

Obecny wraz z mundurowymi lekarz weterynarii nie stwierdził, by zwierzętom brakowało pokarmu lub wody, albo mogło im zagrażać jakiekolwiek niebezpieczeństwo. W przypadku niektórych zwierząt weterynarz miał jednak podejrzenia, że ich hodowla wymaga stosownego pozwolenia oraz zgłoszenia faktu takiej hodowli władzom samorządowym. Przypuszczenia lekarza potwierdził pracownik naukowy Uniwersytetu Śląskiego, który stwierdził, że w przypadku żółwia stepowego, boa tęczowego oraz czterech rodzajów ptasznika wymagane jest posiadanie stosownego pozwolenia tzw. Cites, zgodnie z Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem. Zabezpieczone zwierzęta trafiły już do egzotarium oraz ośrodka rehabilitacji i schroniska dla dzikich zwierząt. Właścicielce zwierząt 24-letniej mieszkance Sławkowa grozi teraz 5 lat więzienia. Odpowiedzialność karna czeka również właściciela posesji. W trakcie pobytu tam policjanci odkryli, że cała hodowla zasilana jest w energię elektryczną z pominięciem licznika prądu.

Źródło: śląska policja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie: *