Straszne sceny rozegrały się w niedzielę na ulicy Wojska Polskiego w Nowej Soli w Lubuskiem. Samochód przejechał po dziecku, które znajdowało się na pasach, później wlókł je kilkadziesiąt metrów.

4-letni chłopiec był wraz z rodzicami na spacerze. Gdy wjechał na przejście dla pieszych na rowerku biegowym, uderzył w niego samochód. Auto się nie zatrzymało. Przejechało po nogach i brzuchu dziecka, wlekąc je jeszcze przez kilkadziesiąt metrów.

Sceny, które rozegrały się później, każdemu złamałyby serce. Ciężko ranne, ale przytomne dziecko, krzyczało na rękach rodziców, że nie chce umierać i że strasznie je boli. Zespół ratownictwa medycznego zabrał je do szpitala w Zielonej Górze. Malec doznał rozległych obrażeń wewnętrznych. Lekarze rozpoczęli walkę o jego życie. Jak powiedziała TVN24 Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik szpitala, stan dziecka nadal jest ciężki, ale lekarze są dobrej myśli.

Jak się okazało, kierowca opla, 20-letni mężczyzna, nie ma prawa jazdy. Policjantom miał tłumaczyć, że nie widział dziecka, bo… schylał się po niedopałek. Grozi mu nawet 8 lat pozbawienia wolności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię