Aż dziw, że opuścił samochód o własnych siłach po tym, jak nie zdołał opuścić na czas przejazdu kolejowego. Toyota, którą jechał 70- latek, po zderzeniu z pociągiem osobowym nadaje się do kasacji. Stan kierowcy zakwalifikowano natomiast na dodatkowe badania krwi. Jednak nie w związku z jego złym stanem zdrowia, lecz ilością promili w jego organizmie. Aktualnie, pszczyńscy policjanci ustalają, czy w tym przypadku mogło dojść do spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Pociągiem relacji Katowice- Wisła Głębce podróżowało 69 osób. Jego maszynista zdołał wyhamować cały skład 300 metrów za przejazdem. Samochód, w który uderzył, został zepchnięty do pobliskiego rowu. To ogólny obraz tego, co wydarzyło się wczoraj tuż przed 14.30 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym na ul. Słonecznej w Piasku. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Kierowca toyoty wyszedł z tego niemalże bez szwanku, a pasażerowie dotarli do celu korzystając z komunikacji zastępczej. Wykonane na miejscu przez policjantów badanie stanu trzeźwości w przypadku maszynisty wypadło bez zarzutów, natomiast kierowca osobówki wydmuchał ponad pół promila. Jemu też pobrano krew do dalszych badań laboratoryjnych.

Na miejscu interweniowały trzy zastępy straży pożarnej, policja, pogotowie ratunkowe oraz pracownicy kolei. Czynności służb mundurowych trwały kilka godzin. Ruch drogowy odbywał się jednak bez większych utrudnień, a kolejowy wahadłowo.

Źródło: śląska policja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię