W niedzielę, 18 lutego br. wieczorem w Stasikówka turyście z Balic zepsuł się samochód. Wezwał więc na miejsce pomoc drogową. Po załadowaniu samochodu wsiadł z pasażerami do lawety i ruszyli w drogę. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że kierowca pomocy drogowej był pod wpływem alkoholu – miał 3,7 promila.

W niedzielę około godziny 19.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu otrzymał zgłoszenie o zatrzymaniu nietrzeźwego kierującego w miejscowości Szaflary. Pod wskazany przez zgłaszającego adres natychmiast pojechali policjanci. Na miejscu ustalili, że mieszkańcowi Balic w miejscowości Stasiówka zepsuł się samochód i wezwał pomoc drogową. Kiedy na miejsce przyjechał samochód pomocy drogowej, kierowca załadował na lawetę i zabezpieczył zepsuty pojazd.

37-latek wraz z dwoma kobietami i 9-letnim chłopcem wsiedli do samochodu pomocy drogowej i wyruszyli w drogę. Jednak po pewnym czasie mężczyzna zorientował się, że kierujący lawetą jest pod wpływem alkoholu, a w pojeździe znajdowały się puste butelki po alkoholu. Kiedy na skrzyżowaniu w miejscowości Szaflary samochód zgasł, mężczyzna wykorzystał okazję, wyjął kluczyki ze stacyjki. Chciał przytrzymać kierującego, ten jednak wyrwał mu się i uciekł do pobliskiego budynku.

Funkcjonariuszom udało się odnaleźć uciekiniera. Kierującym lawetą okazał się 28-letni mieszkaniec Bańskiej Niżnej. Badanie wykazało, że miał ponad 3.7 promila alkoholu w organizmie. Został zatrzymany w policyjnym areszcie, a po wytrzeźwieniu przedstawiono mu zarzut. Podejrzany dobrowolnie poddał się karze w postaci 5-letniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, świadczenia w wysokości 7 000zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, 12 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne wskazanej przez sąd w wymiarze 32 godzin miesięcznie.

Źródło: Małopolska Policja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię