poniedziałek, 20 maja 2024 16:57
Reklama

Wypłacił z banku 40 tysięcy, w drodze do domu złapał kapcia. W warsztacie połapał się, że kasa zniknęła


W ubiegły czwartek policjanci z Konina otrzymali zgłoszenie o kradzieży pieniędzy pozostawionych w samochodzie, w którym zostało przebite koło. Złodzieje najprawdopodobniej obserwowali mężczyznę, gdy wypłacał pieniądze w jednym z banków. Po przebiciu opony wystarczyło tylko poczekać na odpowiedni moment, by ukraść gotówkę pozostawioną w samochodzie.




Metoda kradzieży „na koło” polega na uszkodzeniu przy aucie opony i tym samych odwróceniu uwagi kierowcy od wartościowych rzeczy, które przewożone są w samochodzie. Podczas tej jednej chwili, w której kierowca sprawdza czy koło jest uszkodzone, złodziej dokonuje kradzieży wartościowych rzeczy.

W ten sposób został okradziony 48-letni mieszkaniec gminy Stare Miasto. Mężczyzna 8 grudnia br. pojechał do banku skąd wypłacił 40 tysięcy złotych i wrócił do samochodu. Na siedzeniu pasażera położył saszetkę z pieniędzmi i odjechał z parkingu. Po przejechaniu kilku kilometrów na desce rozdzielczej pojawił się komunikat o niskim ciśnieniu powietrza w tylnym kole. Kierowca zjechał na najbliższą zatoczkę autobusową, by sprawdzić co się stało. Po wyjściu z samochodu zobaczył, że w jednej z opon jest mało powietrza. Kierowca postanowił więc podjechać do najbliższego warsztatu. Na miejscu zmieniono mu koło na zapasowe ponieważ opona była przecięta. W chwili, gdy przyszło się rozliczyć za usługę, 48-latek zorientował się, że nie ma saszetki z pieniędzmi i dokumentami. Mężczyzna zgłosił kradzież w najbliższej komendzie. Sprawą teraz zajmuje się konińska policja.

Pamiętajmy, by nigdy nie zostawiać wartościowych rzeczy w samochodzie - taka okazja kusi złodziej.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama