Dyżurnego policji zaalarmował zaniepokojony mieszkaniec miasta. Ktoś miał palić marihuanę na podwórku szkoły podstawowej, i to jeszcze w godzinach jej otwarcia. Patrol policji szybko zauważył mężczyznę, który na pewno nie był uczniem podstawówki. 20-latek w plecaku miał ponad 20 gramów konopi – w swoim mieszkaniu kolejne 100. Grozi mu teraz kara do 3 lat więzienia.

Pod koniec stycznia dyżurny z komendy miejskiej w Opolu otrzymał telefon od zaniepokojonego mieszkańca. Ze zgłoszenia wynikało, że młody człowiek na podwórku jednej ze szkół podstawowych w centrum miasta może palić marihuanę. Była to godzina popołudniowa, a w szkole mogli jeszcze przebywać jej wychowankowie. Dyżurnynatychmiast skierował tam policyjny patrol.

Mundurowi szybko zauważyli mężczyznę, który na pewno nie był uczniem tamtejszej podstawówki. Próbował on wyjaśnić swoją obecność na szkolnym podwórku, jednak policjanci postanowili skontrolować jego plecak. Okazało się, że 20-letni mieszkaniec Opola miał w środku ponad 20 gramów zielonego suszu. Badanie narkotesterem potwierdziło, że jest to marihuana.

Nie był to jednak koniec kłopotów zatrzymanego 20-latka. Kryminalni, aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości, sprawdzili mieszkanie młodego mężczyzny. Tam zabezpieczyli kolejne 100 gramów konopi indyjskich. Opolanin usłyszał już zarzuty związane z posiadaniem nielegalnych substancji. Musi się teraz liczyć z karą do 3 lat więzienia.

Źródło: opolska policja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Podaj imię